22 kwietnia. Dzień Ziemi. Urodziny Tomka.
Brata, który dał mi najlepsze i najgorsze rzeczy w moim życiu.
Może dlatego, że wychowywałam się bez ojca, starszy brat miał tak istotny wpływ na rozwój mojej osobowości.
I teraz myślę, że zbyt rzadko zastanawiałam się nad tym, jak bardzo na samym Tomku musiał odbijać się brak ojca, brak męskiego wzoru i życiowego przewodnika.
Wokół siebie nie widział zbyt wiele dobrych wzorów.
Uczę się wybaczać sobie i jemu, uczę się wypłukiwać z serca żal, gniew, strach i poczucie winy, które przecież po jego śmierci są już tak zupełnie bezcelowe i niepotrzebne. A mimo swojej bezcelowości - istnieją.
Nie umiem się nauczyć nie widzieć odbicia Tomka w twarzach młodych mężczyzn, nieraz tylko przelotnie, przypadkowo mijanych - czasem w podobieństwie fizycznym, bardziej w odbiciu duszy, w spojrzeniu, wyrazie twarzy, ruchach, widzę nagle przebłysk Tomka na którymś etapie jego życia, którejś części jego osobowości.
"To, co jest najbardziej osobiste, jest również najbardziej ogólne."
Może wszyscy, tak jak Tomek, jesteśmy tylko pogubionymi dziećmi, błądzącymi w labiryntach, często sprzecznych ze sobą i przekraczających nasze siły, wymagań nawarstwianych przez społeczeństwo, kulturę, nasze własne pragnienia i lęki.
Nie każdy ma dość siły i czujności, by w tych labiryntach nie zagubić się bezpowrotnie. Nie każdy ma wsparcie, które pomoże choćby przeczołgać się przez najzawilsze zakręty.
Nie każdy ma siłę i determinację by się zmieniać. Nie każdy zdąży.
środa, 22 kwietnia 2026
Dzień Ziemi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz